Rozmawiając z potencjalnymi klientami często słyszę pytanie; a co to właściwie jest ten coaching?
Żyjąc w ciągłym pośpiechu wydaje się nam, że wszystko to co robimy jest najlepsze. Zajęci swoimi codziennymi sprawami nie zwracamy uwagi na to co nas otacza. Tak łatwo przychodzi nam krytykowanie innych, ich wyglądu, zachowań etc.
A czy zastanowiliśmy się nad sobą, swoim zachowaniem, zasadami i wartościami którymi się kierujemy?
Wielu z nas na słowo „zmiana” reaguje panicznym strachem; co będzie dalej, czy utrzymam pracę, małżeństwo, dom? Emocje podsycane przez nasze otoczenie potęgują to uczucie. Życie w ciągłym stresie wprowadza nas w stan niepewności, zaczynamy zamykać się w sobie, odtrącamy najbliższych, przyjaciół, znajomych nasz świat zaczyna się kurczyć, aż w końcu dochodzimy do momentu, w którym wydaje się nam, że zostaliśmy "dociśnięci" do muru, bez wyjścia...
I co wtedy?
Możesz się poddać i uznać wyższość otaczającej nas rzeczywistości a tym samym przyznasz się do porażki.
Co stracisz?
Myślę, że sporo.
Ale czy o to chodzi w naszym życiu?
Czy żyjemy po to aby przegrywać?
Sam musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie.
A co gdyby spróbować "przyjrzeć" się tej zmianie, poszperać we własnych zasobach, ustalić nowe wartości, wejść w głąb samego siebie i odkryć coś co drzemie głęboko w nas samych?
Zacząć od siebie to ogromne wyzwanie; już w Piśmie Świętym napisano: " drzazgę w oku bliźniego widzisz, a w swoim belki nie dostrzegasz"; jak bardzo te ponadczasowe stwierdzenie odpowiada dzisiejszej rzeczywistości.
Ale żeby zacząć cokolwiek zmieniać w sobie musimy chcieć tych zmian i zacząć nad nimi pracować. Same postanowienie, że coś zmienimy nie na wiele się zda, jeżeli tej pracy nie wykonamy należycie. Konieczne jest wsparcie; najlepiej najbliższych, bo to oni są z nami na co dzień i oni w pierwszej kolejności będą obserwować naszą zmianę.
Jeżeli zaś zdecydujesz się na wsparcie profesjonalnego coacha, który nie tylko będzie Ci towarzyszył w drodze do celu ale również udzieli odpowiedniej informacji zwrotnej to sam stwierdzisz, że te początkowe obawy zostały rozwiane, a Ty sam jesteś w zupełnie innym punkcie swojego życia.
Czy to już Twój docelowy punkt czy też dopiero któryś z kolejnych na drodze do wyznaczonego celu o tym decydujesz już samodzielnie, bo sam to co masz już osiągnąłeś i tylko wyobraźnia może stanowić barierę określania nowych celów.
Zapytasz o źródło tego wywodu; otóż sam to przeżyłem i wiem, że to działa bo bardzo chciałem.
I tym dla mnie jest coaching, i tak go przedstawiam.
Czy jest również dla Ciebie?
Nie wiem, ja Cię nie zmienię; jedynie mogę Ci w tej zmianie pomóc.
Reszta należy do Ciebie!
Twój ruch!